Pora na drugi przepis - najlepsze na świecie ciasto marchewkowe. Ostatnio mam trochę więcej czasu, dlatego trochę eksperymentuję w kuchni. Szczególnie ze słodkościami, z których wykonywaniem nie czuję się pewnie. Poniższy przepis dostałem od mojej siostry i wiem już, że szybko się z nim nie rozstanę. Dzięki Gosza :) Oryginalnie pochodzi on ze strony Moje Wypieki.
OK. Ciasto jest naprawdę banalnie proste w wykonaniu i każdy facet, nawet taki bez żadnych zdolności kulinarnych jest w stanie z powodzeniem je upiec. Do jego wykonania będziemy potrzebować:
- 2/3 szklanki mąki pszennej (ja użyłem razowej),
- pół szklanki cukru,
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej,
- 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 1 łyżeczka cynamonu,
- szczypta zmielonych goździków, ziela angielskiego i gałki muszkatołowej,
- 1/4 łyżeczki soli,
- 1/3 szklanki oleju rzepakowego,
- 2 roztrzepane jajka,
- 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich.
- pół szklanki posiekanych, odsączonych ananasów,
- 1 szklanka startej na średnich oczkach marchewki.
Prostota tego przepisu tkwi w tym, ze najpierw mieszamy w jednej misce wszystkie suche składniki, w drugiej - wszystkie mokre, a na końcu wszystko mieszamy ze sobą :] Całość przelewamy do wyłożonej papierem do pieczenia okrągłej formy o średnicy ok. 20 cm. Pieczemy w temperaturze 175 stopni do momentu "suchego patyczka".
W oryginalnym przepisie po upieczeniu i wystudzeniu ciasta należy je przekroić i posmarować dwoma warstwami serka (przepis na moment). Ponieważ moja forma jest nieco większa od tej podanej w przepisie (25 cm), to ciasto po upieczeniu jest za mało "wyrośnięte", dlatego serkiem smaruję tylko jego wierzch. Poza tym, oryginalny przepis podaje jakieś abstrakcyjne ilości masła i cukru, dlatego ja robię go po swojemu:
- 1 opakowanie serka Philadelphia,
- 1/3 szklanki cukru pudru,
- 3 łyżeczki masła,
- odrobinę ekstraktu z wanilii,
Wszystkie składniki (w temperaturze pokojowej) miksujemy do jednolitej masy i nakładamy na ciasto. Ciasto można na końcu przyozdobić orzechami laskowymi lub dwoma startymi kafelkami ciemnej czekolady. Z samego serka można w ogóle zrezygnować, ponieważ samo ciasto jest już i tak przepyszne.
Smacznego :)
PS. Te dwa ciasta ze zdjęć, to moje "dzieła". Wszystkim niedowiarkom jestem w stanie udowodnić, że naprawdę mi wychodzą :)



Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń